Logo Polskiej Izby Handlu

Polska Izba Handlu

Zachowanie różnorodności handlu i usług na rynku wewnętrznym

solt_logo_male.jpg1Minute.jpgpoland_workforce.pngmaxel.jpgdesignum.jpgKolporter.pngLeroyMerlin.jpgSpar.jpgintermarche_tabela.pngdelikatesy.jpgbadplold.jpgpsd.jpgDick.jpgEurocash.jpgabc.jpglewiatan_new.jpggroszek_zolte.jpgkzr-ss-spoem.jpgKoliber.jpgkontigo.pngmarketing_prewencyjny.jpgbricomarche.png_Arsenal_PL_logo_male.jpgalpan.gifNovitus.pngbrand_distribution.jpgsezam.jpgnomax.jpgblysk.jpgmkwiech.jpg_Arsenal_EU_logo_male.jpgRYDZ.jpgredlink.pngGama.jpgmaxku.jpgalmares.jpgfaktoriawin.jpgrabat.jpgcomexmn.jpgjabluszko.jpgPODWOJNE_PALUSZKI.jpgfrisco.jpgdak1.jpgpolski_tyton.jpginmedio.jpgbartnik.jpgspoem-wss-srdmiescie.jpg

altMinisterstwo Finansów 25 stycznia br. przedstawiło założenia projektu podatku od hipermarketów. Zwolnione od opłaty będą sklepy zarabiające poniżej 18mln zł rocznie. Przedsiębiorstwa handlowe o obrotach poniżej 3,6mld zł rocznie mają płacić 0,7% podatku od obrotu, a te o obrocie  powyżej 3,6mld zł rocznie –  1,3%. Handel w soboty, niedziele i święta ma być opodatkowany stawką 1,9%.

 

 

 

Niepokoi nas niska kwota wolna od podatku – małe i średnie przedsiębiorstwa handlowe zostaną objęte tą opłatą. Dodatkowa danina może odbić się na ich kondycji finansowej i ograniczyć możliwości inwestycyjne i rozwojowe. W przypadku wielu firm czy spółdzielni wydatek rzędu 0,7% miesięcznie to duża kwota. W opinii PIH kwota wolna powinna obejmować małe i średnie przedsiębiorstwa, czyli takie z obrotami od 45–225 mln zł (10–50 mln EUR).

Firmy o rocznym obrocie powyżej 18 mln zł wchodzące w próg opodatkowania 0,7% zdecydowanie nie będą w stanie nawiązać walki konkurencyjnej z dyskontami – rentowność małych firm wynosi ok. 0,5% do 1,5%, zatem to właśnie one najsilniej odczują ten podatek.  Dyskonty, których rentowność jest wielokrotnie wyższa, nie odczują wpływu tego podatku i nie przyczyni się on do wyrównania szans dla polskich firm.

Objęcie podatkiem w wysokości prawie 2% handlu w soboty i niedziele (sprzedaż w soboty jest o ok. 40% wyższa niż w pozostałe dni) realnie zwiększy obciążenie podatkowe małych i średnich przedsiębiorstw.  Handel w te dni będzie dla nich całkowicie nieopłacalny i wpłynie na ogólne obciążenie tych placówek ponad możliwości.  Na handel w weekendy będą mogły sobie pozwolić największe sieci dyskontów i hipermarketów, które będzie stać na poniesienie takich kosztów. Rezultat, który zostanie osiągnięty, będzie odwrotny do zamierzonego  – zahamuje handel w małych i średnich przedsiębiorstwach, a wielkie sieci będą nadal mogły się rozwijać. Projekt opodatkowania handlu detalicznego w soboty i niedziele według wyższego progu należy uznać za błędny. Wygląda na to, że polskie małe i średnie sklepy są wspierane tylko od poniedziałku do piątku.

Czekamy jednak na szczegóły i pełną treść projektu.

Waldemar Nowakowski, Prezes Polskiej Izby Handlu

26-01-2016

altPowracają dyskusje dot.  wycofania ze sklepów leków OTC (dostępne bez recepty). Polska Izba Handlu była i jest przeciwna wobec takiego rozwiązania.

 

Dostępność tego typu preparatów jest potrzebna przede wszystkim kupującym. Pozwalają one na samoleczenie powszechnie znanych dolegliwości lub łagodzą objawy. Leki sprzedawane w sklepach mają słabsze działanie niż te w aptekach, nie wywołują groźnych skutków ubocznych i są do nich dołączone ulotki. Sklepy przechowują je w odpowiedzialny sposób. Możliwość kupienia takich środków w razie nagłej potrzeby jest ważna, nie zawsze jest dostępna apteka. Jest to istotne w małych miejscowościach, gdzie często nie ma apteki lub jest wcześnie zamykana.

Bezpłatne szkolenie dla członków PIH

Najnowsze zmiany w Kodeksie Pracy 2016

 

 

2 marca (środa)

 godz. 10.00-13.30

Siedziba kancelarii prawniczej FKA

 Saski Crescent, ul. Królewska 16, Warszawa

 

Zapraszamy Państwa na szkolenie prowadzone przez Jolantę Zarzecką-Sawicką, radcę prawnego z 15-letnim doświadczeniem, Counsel w Departamencie Prawa Pracy w FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz.  

www.fka.pl

 

alt

 

 

                Plan spotkania:

•             10.00-12.00  Rozwiązywanie umów o pracę - aktualne problemy, najnowsze orzecznictwo

•             12.00-12.30  Przerwa kawowa

•             12.30-13.30  Najnowsze zmiany w Kodeksie Pracy 2016

 

 

Szkolenie jest bezpłatne dla członków PIH.

Na zgłoszenia czekamy do 25.02Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

 

 

Dyrektywa Tytoniowa: nie wszystko dobrze się kończy, zwłaszcza dla handlu

20 stycznia 2016  Briefing prasowy PIH

 

alt

 

Rozwiązania przyjęte w 2014 roku nie zapowiadały problemów przed którymi stanął handel – nie chodzi tu jedynie o zakaz papierosów mentolowych, co od 2020 roku przesunie dodatkowe 20% rynku do szarej strefy, która jest ogromna. Już dzisiaj blisko 30% wszystkich wyrobów tytoniowych konsumowanych w Polsce jest nielegalne.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, który wdraża dyrektywę, jest opóźniony o dwa lata i zawiera liczne wady powodujące, że handel legalnymi wyrobami tytoniowymi będzie jeszcze trudniejszy, kierując konsumentów tam, gdzie takich ograniczeń nie ma, czyli do szarej strefy. To będzie miało negatywne skutki dla budżetu i miejsc pracy.

Chodzi przede wszystkim o zapis, który zniknął z projektu ustawy jeszcze przed wyborami. Dotyczył on definicji „informacji o wyrobach tytoniowych” – czyli o możliwości zamieszczania informacji o produktach w sklepach. Informacja nie zawierała przekazu zachęcającego do zakupu lub używania tytoniu, a oznajmiała jedynie o istotnych cechach produktu. Usunięcie informacji o markach wyrobów tytoniowych z punktów sprzedaży nie jest wymagane przez dyrektywę  i jest sprzeczne z podstawowymi zasadami funkcjonowania handlu. Biorąc pod uwagę zakaz innych form prezentowania wyrobów tytoniowych, informacja w punktach sprzedaży pozostaje jedynym elementem komunikacji z klientami.

W pierwotnej wersji prac nad dyrektywą mówiło się o zakazie ekspozycji wyrobów tytoniowych w sklepach, ale później decydenci odeszli od tego pomysłu. Wraca on, tyle że w nowej formie.  W sklepowych szafkach z papierosami nie będzie żadnej informacji  o dostępnej ofercie, a opakowania, które się w niej znajdą będą miały kilka centymetrów na nazwę marki i logo producenta. Całą resztę powierzchni opakowania zajmować będzie ostrzeżenie zdrowotne – jak odczytać informację o produkcie z odległości, powiedzmy, 1,5 metra?

Powiedzmy wprost, że wychodzimy poza ustalenia dyrektywy i wprowadzamy zakaz ekspozycji, którego miało nie być!

Jednak nie wszystkie  papierosy będą musiały być poddane takim rygorom – to 200 mln paczek papierosów produkowanych specjalnie na przemyt i wprowadzanych nielegalnie do obrotu, gdzie nie sprawdza się wieku kupujących.

W Polsce wyroby tytoniowe sprzedaje ponad 100 000 punktów, co generuje nawet do 40% ich obrotów.

Z punktu widzenia legalnego handlu, który cały czas posiada w swojej ofercie wyroby tytoniowe i będzie je posiadał, zapewnienie elementarnej możliwości zapoznania się z ofertą jest niezbędne.

Do tego problemu dochodzą inne – na przykład to, że w żaden sposób nie będzie można oznaczać papierosów mentolowych inaczej niż normalnych. Jak zatem sprzedawca ma wiedzieć co sprzedaje klientowi? Kluczowa jest kwestia terminu dostosowania produkcji zgodnie z wytycznymi nowej dyrektywy do 20 maja 2016, kiedy nie ma jeszcze podstaw prawnych, żeby takie prace zacząć – w tej sytuacji handel musi się liczyć z przerwami dostaw, o ile termin ten nie będzie przesunięty na początek roku 2017 – a przerwa w dostawie to przekierowanie klientów do szarej strefy.

Implementacja dyrektywy tytoniowej, bez skorygowania wad z obecnego projektu, może spowodować bardzo poważne straty do budżetu państwa oraz zaburzenia w handlu, cofając go do czasów przypominających raczej stan wojenny.

 

Więcej zdjęć tutaj>>>

 

alt

 

alt

alt

 

Od 2010 trwają prace nad rewizją dyrektywy tytoniowej – przez ten czas pojawiło bardzo dużo projektów jak ma ona wyglądać – rozwiązania które zostały przyjęte w 2014 roku w żadnym wypadku nie zapowiadały jednak takich problemów przed którymi stanął polski handel – nie chodzi tu jedynie o zakaz papierosów mentolowych co przesunie dodatkowe 20% rynku od 2020 roku do szarej strefy, która jest ogromna. Już dzisiaj blisko 30% wszystkich wyrobów tytoniowych konsumowanych w Polsce jest nielegalna.

Problemy są tu i teraz - procedowana obecnie ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami tytoniu i wyrobów tytoniowych, która wdraża dyrektywę – nie tylko jest opóźniona o dwa lata, ale również zawiera liczne wady i zapisy powodujące, że handel legalnymi wyrobami tytoniowymi będzie jeszcze trudniejszy kierując konsumentów tam, gdzie takich ograniczeń nie ma, czyli do szarej strefy. To będzie miało negatywne skutki dla budżetu czy miejsc pracy.

Chodzi tu przede wszystkim o zapis, który zniknął z projektu ustawy jeszcze przed wyborami. Dotyczył on definicji „informacji o wyrobach tytoniowych” – czyli o możliwości zamieszczania informacji o produktach w sklepach. Informacja nie zawierała przekazu zachęcającego do zakupu lub używania tytoniu, a informowała jedynie o istotnych cechach produktu. Usunięcie informacji o markach wyrobów tytoniowych z punktów sprzedaży nie jest wymagane przez europejską dyrektywę  oraz jest sprzeczne z elementarnymi zasadami funkcjonowania handlu. Biorąc pod uwagę zakaz innych form prezentowania wyrobów tytoniowych, komunikacja w punktach sprzedaży pozostaje jedynym elementem komunikacji z klientami.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w pierwotnej wersji prac nad dyrektywą mówiło się o zakazie ekspozycji wyrobów tytoniowych w sklepach, ale później ku uldze całego środowiska decydenci odeszli od tego pomysłu. Tymczasem okazuje się, że wraca on tyle, że w nowej formie. Będzie szafka z papierosami w sklepie, na której nie będzie żadnej informacji  o dostępnej ofercie, a opakowania, które się w niej będą znajdowały będą miały 3 x 2 cm na nazwę marki logo producenta i cenę. Całą resztę powierzchni opakowania zajmować będzie obrazkowe ostrzeżenie zdrowotne - to nawet nie jest śmieszne – jak to odczytać z odległości powiedzmy 1,5 metra ?

Powiedzmy po prostu, że wychodzimy poza ustalenia dyrektywy i wprowadzamy zakaz ekspozycji, którego miało nie być!

Jednak nie wszystkie  papierosy będą musiały być poddane takim rygorom  - to 200 mln paczek papierosów produkowanych specjalnie na przemyt i wprowadzanych nielegalnie do obrotu w kanale sprzedaży w którym nie sprawdza się też wieku kupujących czyli na bazarach.

Co do samego zakazu ekspozycji wyrobów tytoniowych który przypomina brak możliwości informacji w punktach sprzedaży - obowiązuje on w Wielkiej Brytanii, kraju o jednym z największych szarych rynków wyrobów tytoniowych.

Pamiętajmy, że w Polsce wyroby tytoniowe sprzedaje ponad 100 000 punktów, co generuje nawet do 40 % ich obrotów.

Z punktu widzenia legalnego handlu, który cały czas posiada w swojej ofercie wyroby tytoniowe i będzie je posiadał, zapewnienie elementarnej możliwości zapoznania się z ofertą jest całkowicie niezbędne.

Do tego problemu dochodzą inne mniej spektakularne, ale nie mniej ważne – jak na przykład to że w żaden sposób nie będzie można oznaczać papierosów mentolowych inaczej niż normalnych. Jak zatem sprzedawca ma wiedzieć co sprzedaje klientowi? Kluczowa jest też kwestia terminu dostosowania produkcji zgodnie z wytycznymi nowej dyrektywy do 20 maja 2016, kiedy nie ma jeszcze podstaw prawnych żeby takie prace zacząć – w tej sytuacji handel musi się liczyć z przerwami dostaw, o ile termin ten nie będzie przesunięty na początek roku 2017 – a przerwa w dostawie to przekierowanie klientów do szarej strefy.

Reasumując, implementacja dyrektywy tytoniowej bez skorygowania wad z obecnego projektu może spowodować bardzo poważne straty do budżetu państwa oraz zaburzenia w handlu cofając go do czasów przypominających raczej stan wojenny.

alt

Leroy Merlin na świecie

Leroy Merlin to sieć sklepów budowlano-dekoracyjnych z branży Do It Yourself (DIY). Firma rozpoczęła działalność we Francji w 1923 roku. Od 1979 roku jest stowarzyszona z rodzinną grupą finansową Association Familiale Mulliez (AFM). Z kolei w roku 2006 r. z firm branży budowlanej należących do AFM utworzono ADEO, do którego przynależy m.in. Leroy Merlin.

Obecnie ADEO, to 30 przedsiębiorstw w 12 krajach na całym świecie (Brazylia, Chiny, Cypr, Francja, Grecja, Hiszpania, Polska, Portugalia, Rosja, Rumunia, Ukraina, Włochy), zatrudniających łącznie ponad 80 tys. pracowników w 980 sklepach. Przedsiębiorstwa ADEO dzielą się na pięć głównych gałęzi działalności: multispecjaliści (Leroy Merlin, KoziKaza), sklepy składy (Bricoman, Dompro, Quotatis), sklepy blisko klienta (Weldom, Aki, Bricocenter), sklepy dekoracyjne (Zodio, Delamaison.fr, Decoclico.fr, Deco-Smart, Lightonline.fr, Homes-up) oraz sklepy specjalistyczne (Kbane).

Dziś Leroy Merlin, to blisko 380 sklepów na całym świecie. Z kolei ADEO zajmuje 3. miejsce na światowym rynku handlu materiałami budowlano-dekoracyjnymi.

Leroy Merlin w Polsce

Firma Leroy Merlin rozpoczęła swoją działalność w Polsce w 1994 roku, a w 1996 roku otworzyła pierwszy market w Piasecznie pod Warszawą. Obecnie jesteśmy w 32 miastach w Polsce. Leroy Merlin Polska to 49 sklepów wielkopowierzchniowych, 1 punkt sprzedaży, sklep internetowy www.leroymerlin.pl, portal do zlecania usług remontowo-budowlanych www.oferia.pl, portal inspiracyjno-wnętrzarski www.domzpomyslem.pl, dwa profile na FB „Kocham ogród!” i „Dom z pomysłem”. Centrala firmy, która na co dzień wspiera działania sklepów jest zlokalizowana w Warszawie. W Leroy Merlin Polska pracuje ponad 8 tys. pracowników.

Przekaż 1% podatku,

by wesprzeć działania na rzecz rozwoju polskiego handlu.

 

Przekaż 1% podatku na Fundację Polskiego Handlu.

 

FPH wspiera polski handel tradycyjny w drodze do nowoczesnej gospodarki.

KRS: 0000338741

alt

Od 2009 roku misją fundacji jest wspieranie polskiego handlu tradycyjnego w drodze do nowoczesnej gospodarki przy zachowaniu jego tożsamości i wyjątkowej roli społecznej.

Przekazując 1% podatku na FPH wspierasz handel tradycyjny w Polsce!

altPolska Izba Handlu została zaproszona przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów do konsultacji podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego. Przedstawiciele PIH wzięli  udział w spotkaniu w KPRM 8 stycznia br.

W spotkaniu uczestniczyli: premier Beata Szydło, wicepremier Mateusz Morawiecki, minister Henryk Kowalczyk, minister Paweł Szałamacha. Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu,  przekazał decydentom analizę PIH dotyczącą skutków wprowadzenia planowanych podatków od hipermarketów i dyskontów (jej treść jest dostępna na stronie tutaj>>>).

- Doceniamy zorganizowanie tego spotkania, proces konsultacji takich zmian jest niezwykle ważny.  Przebieg rozmów pozwala mieć nadzieję, że podatek będzie sprawiedliwy. Przedstawiliśmy nasze propozycje wypracowane w ramach Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Jesteśmy zadowoleni z sygnałów Rządu, że możliwe jest odejście od kryterium powierzchni (250m2) przy nakładaniu podatku. Czekamy na zapowiedziany nowy projekt ustawy – komentuje Maciej Ptaszyński, Dyrektor Generalny Polskiej Izby Handlu.

8.01.2015

altBricoman Polska Sp. z o.o. to sieć sklepów-składów budowlano-remontowych należąca do międzynarodowej sieci ADEO.

Oferta skierowana jest zarówno do fachowców, którzy budowaniem i remontowaniem zajmują się zawodowo, jak i klientów indywidualnych.

 Od 2007 roku Bricoman otworzył w Polsce 8 placówek: dwie w Warszawie,  Poznaniu, Białej Podlaskiej, Łodzi, Jaworznie, Szczecinie i Lublinie.

Sieć prowadzi także sprzedaż internetową na szeroką skalę. Za pośrednictwem sklepu internetowego www.bricoman.pl  dostępnych jest ponad 18 tys. pozycji asortymentowych wraz z informacją o ich dostępności w poszczególnych sklepach-składach. Zamówienia można składać on-line lub telefonicznie.

altPolska Izba Handlu przygotowała analizę dotyczącą skutków wprowadzenia planowanych podatków od hipermarketów i dyskontów (pełna wersja analizy jest dostępna tutaj>>>). Izba zdecydowała się na opublikowanie analizy odpowiadając na działania już podjęte przez duże zagraniczne sieci dyskontowe i wielkopowierzchniowe.

- Branża handlu detalicznego potrzebuje sprawiedliwego podatku, który wyrówna szanse polskich przedsiębiorców w walce konkurencyjnej z wielkimi sieciami dyskontów i hipermarketów. Obecnie podmioty prowadzące sieci dyskontowe i wielkopowierzchniowe znajdują się w sytuacji uprzywilejowanej w stosunku do polskich firm działających na mniejszą skalę – podkreśla Waldemar Nowakowski prezes Polskiej Izby Handlu.

Polscy handlowcy podkreślają też, że celem nowego podatku powinno być nie tylko uzyskanie założonego poziomu dochodów budżetu państwa, ale doprowadzenie do efektywnego opodatkowania obiektów wielkopowierzchniowych, które unikają pełnego opodatkowania w Polsce transferując część zysków za granicę.

Zdaniem przedstawicieli Izby rozwiązaniem jest progresywny podatek obrotowy, niezależny od powierzchni sklepu, odprowadzany z jednego numeru NIP. Takie rozwiązanie realnie wyrównana szanse dla wszystkich uczestników rynku detalicznego, pozwoli na większa ochronę małych i średnich polskich przedsiębiorstw, a jednocześnie zagwarantuje Polsce dochody podatkowe o założonej wcześniej wysokości dla budżetu państwa.

PIH podkreśla, że ekspansja dyskontów co roku zmniejsza liczbę mniejszych detalicznych sklepów w Polsce,  z których prowadzenia utrzymuje się kilkaset tysięcy polskich rodzin. W 2008 r. 51% wszystkich placówek handlowych stanowiły sklepy małoformatowe, firma GfK Polonia szacuje, że w 2015 r. było ich już jedynie 37%. Podatek uzależniony od powierzchni sklepu zachęca do podejmowania działań, które nie są w interesie klientów.

Ekspansja dyskontów nie tylko przyczynia się do kurczenia i stopniowej likwidacji polskich rodzinnych sklepów, ale też powoduje stopniowe eliminowanie z rynku lokalnych producentów. Mimo że zdecydowana większość żywności konsumowanej w Polsce jest wytwarzana w kraju, to aż 80% rynku spożywczego należy do kapitału zagranicznego.

Podatek obrotowy w formule zaproponowanej we wrześniu 2015 r., obejmujący sklepy powyżej 250 m2, jeszcze bardziej umacnia pozycję największych zagranicznych sieci wielkopowierzchniowych i dyskontowych. 250 m2 to wielkość przeciętnego, średniego sklepu osiedlowego. Wprowadzanie do ustawy kryterium powierzchni, zwłaszcza relatywnie niewielkiej może prowadzić do pogłębienia negatywnego procesu zmniejszania się liczby małych i średnich przedsiębiorstw.

– Moim zdaniem opinię publiczną wprowadzono w błąd nazywając nowy podatek „podatkiem od supermarketów”. Tymczasem supermarkety to sklepy o średniej wielkości (od 400 m2) i w 70% pozostające w rękach polskich przedsiębiorców. Powierzchnia handlowa rzędu kilkuset metrów pozwala polskiemu detaliście skutecznie walczyć z dyskontem. Dlatego planowany podatek poprawniej byłoby nazywać podatkiem od dyskontów i hipermarketów – mówi prezes Waldemar Nowakowski.

PIH uważa też, że wprowadzany podatek nie powinien obejmować sieci franczyzowych ani hurtowni. Franczyza jest formą obrony małego i średniego handlu wobec potęgi dyskontów. Z kolei opodatkowanie hurtowni sprawiłoby, że sklepy kupujące w nich towar byłyby de facto opodatkowane podwójnie.

 

Polska Izba Handlu, 5.01.2016

Biuletyn Polskiej Izby Handlu
Nr 45 (3/2017)
Przekaż 1% na Fundację Polskiego Handlu

Retail Summit 2017

29-30 marca 2017

Warszawa

Targi Produktów Tradycyjnych i Ekologicznych Regionalia

21 – 23 kwietnia 2017

Warszawa