Artykuły prasowe
01.05.2004, Wiadomości Handlowe
Polska Izba Handlu zawarła z Samoobroną porozumienie o współpracy na rzecz środowisk handlowych, dystrybucyjnych oraz małych i średnich przedsiębiorstw
Samoobrona ma m.in. składać w Sejmie, przygotowane przez specjalistów z Polskiej Izby Handlu, projekty nowelizacji ustaw (np. o zagospodarowaniu przestrzennym oraz o nieuczciwej konkurencji), broniące rodzimego handlu. -Wreszcie nie będziemy musieli zbierać po 100 000 podpisów pod każdym obywatelskim projektem nowelizacji ustawy. Teraz wystarczy inicjatywa 15 posłów Samoobrony, aby złożyć taki projekt - podkreśla Andrzej Lewiński.
- Chcemy z pomocą tej partii przeforsować takie zmiany w prawie, które zlikwidują wiele barier w działalności gospodarczej i pozwolą każdemu przedsiębiorcy przyjąć przynajmniej jednego pracownika. Powstałoby wówczas około 2 mln nowych miejsc pracy. To porozumienie ma służyć nie tylko sektorowi handlu, ale także polskim producentom, którzy nie mają gdzie sprzedać swoich towarów. Podpisaliśmy kiedyś podobną umowę z Leszkiem Millerem. Niestety SLD nie wywiązało się ze swych zobowiązań. Przewodniczący Samoobrony zapowiada, że po wygranych wyborach parlamentarnych, jego partia zajmie się szczegółową weryfikacją wszystkich wydanych do tej pory pozwoleń na budowę wielkopowierzchniowych placówek handlowych. - W Polsce udało się na razie rozebrać jeden duży obiekt handlowy (halę Makro Cash and Carry w Gdańsku). Tymczasem wiele marketów powstało w niejasnych i korupcjogennych okolicznościach - często z naruszeniem obowiązujących przepisów. Zbadamy każde pozwolenie na budowę super- czy hipermarketu wydane w ostatnich latach. Sieci kpią sobie z prawa i łamią je, korumpując urzędników samorządowych. Wypowiemy wojnę urzędniczej "sitwokracji" na prowincji. To będzie element lustracji gospodarczej, jaką szykujemy po przejęciu władzy - mówi Andrzej Lepper. Kierowana przez niego partia, we współpracy z Polską Izbą Handlu, chce także demaskować przykłady nieuczciwej konkurencji ze strony zachodnich wielkopowierzchniowych sieci handlowych - m.in. sprzedaży po cenach rażąco niskich. - Nie jesteśmy wrogami zachodnich sieci, ale niech płacą podatki - tak, jak polskie firmy, niech nie każą płacić dostawcom niemal za wszystko: za półki, promocje, gazetki. Wystąpimy także o skrócenie z 30 do 14 dni terminu płatności za dostarczony towar. Markety bowiem nagminnie nie płacą na czas, doprowadzając wiele polskich małych i średnich firm do ruiny - mówi Lepper, co bardzo podoba się mniejszym dostawcom.
(GSZ)