Polska Izba Handlu jest wpisana do rejestru instytucji szkoleniowych pod numerem identyfikacyjnym 2.14/00271/2008
Niedziela, 5 września 2010
Stanowiska
Polskiej Izby Handlu
Nasi partnerzy
Wiadomości Handlowe PKO Katalog usług KIGNET

Detalinfo

Polska Izba Przemysłu Targowego

Największa baza polskich firm

CAMARA OF COMERCIO INDUSTRIAS AGRICULTURA PANAMA

Artykuły prasowe
18.06.2005, Wiadomości Handlowe

Polska Izba Handlu protestuje przeciwko marginalizowaniu problemów rodzimego handlu

Następny rząd powinien jak najszybciej wypracować spójną politykę wobec całego sektora, a w strukturach Ministerstwa Gospodarki i Pracy należy utworzyć odpowiedni departament, zajmujący się jego problemami. Polska Izba Handlu uznała za niedopuszczalne i kompromitujące oficjalne stanowisko Ireny Herbst, wiceminister gospodarki i pracy, wobec projektu Ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH), w przygotowywaniu którego Izba aktywnie uczestniczyła. Resort skrytykował projekt, twierdząc, że wprowadza on bariery dla rozwoju w Polsce nowoczesnego handlu, a jego ewentualne przyjęcie niekorzystnie wpłynie na dostawców. – Pani minister szafuje określeniami „handel nowoczesny” i „handel tradycyjny”, obligatoryjnie stwierdzając, że drobne sklepy nie mogą być nowoczesne. To patologia – mówi Andrzej Lewiński, prezes PIH. Wtóruje mu Ryszard Olkowski, prezes Ogólnopolskiej Sieci Handlowej FJ. – Autorzy tego stanowiska chyba zapomnieli, że mamy rok 2005, a nie lata 80. minionego stulecia. Porównują zachodnie giganty z bazarami – jakby pośrodku nie było prężnych i dobrze zorganizowanych polskich sieci. To niesprawiedliwa ocena. Handel tradycyjny nie jest zacofany, tylko nowoczesny. Ciekawe co jest kryterium nowoczesności dla Ministerstwa Gospodarki – samoobsługa? – pyta prezes Olkowski. Przedstawiciele resortu twierdzą także, że projekt ustawy o WOH, który postuluje wprowadzenie opłat uzależnionych od powierzchni sklepu, jest restrykcyjny i stoi w sprzeczności z zasadą wolności gospodarczej. – Czy Pani minister zagwarantuje nam, że Hiszpania, Włochy czy inne kraje usuną podobne zapisy ze swojego prawodawstwa? Póki co są one powszechne niemal w całej Europie. Dlaczego więc Polska ma być wyjątkiem? Musimy chronić nasz rynek – przekonuje prezes Lewiński. Podkreśla, że rządzącym brakuje spójnej wizji rozwoju handlu w Polsce, a wszystkie ekipy dochodzące do władzy traktują tę dziedzinę gospodarki po macoszemu. – Uchwalenie ustawy o handlu staje się koniecznością. Nasze propozycje nie są rygorystyczne. Zapewniają jedynie równe warunki dla wszystkich uczestników rynku – mówi Andrzej Lewiński. Według projektu, centrum zarządzania polityką gospodarczą na szczeblu regionalnym ma być marszałek województwa. To on powinien określać kierunki rozwoju handlu na swoim terenie, decydując o ilości i lokalizacji wielkopowierzchniowych placówek handlowych. PIH proponuje wyodrębnienie dwóch rodzajów zezwoleń: społeczno-ekonomicznych i lokalizacyjnych. Pierwsze miałyby dotyczyć przedsiębiorstw i hipermarketów (każdego z osobna), zaś drugie pozostałych obiektów handlowych. Zgodnie z projektem, przy podejmowaniu decyzji społeczno-ekonomicznej, dotyczącej uruchomienia obiektu handlowego o powierzchni powyżej 2000 mkw., marszałek musi zasięgnąć opinii ministra gospodarki. Wydając zgodę na powstanie tego typu placówki, powinien kierować się: stosunkiem popytu do podaży w danej branży, nasyceniem placówkami handlowymi o dużej powierzchni, przewidywanymi skutkami lokalizacji dla istniejących form handlu oraz potencjalnym wpływem uruchomienia danej placówki handlowej na rynek pracy. Warunkiem byłoby także uzyskanie opinii jednostek samorządu gospodarczego. Jeśli byłaby ona pozytywna, powstaniu placówki handlowej o powierzchni sprzedaży przekraczającej 2000 mkw. towarzyszyć musi jeszcze publiczna debata. – Podobny system stosowany jest w większości państw europejskich. Chcemy go przeforsować również u nas – mówi prezes Polskiej Izby Handlu.
Ostatnia aktualizacja: 13.07.2010