Artykuły prasowe
25.01.2006, Handel
REGULACJA I PORZĄDEK
17 stycznia Komitet ds. Handlu Krajowej Izby Gospodarczej zorganizował spotkanie poświęcone m.iz. Znów szeroko dyskutowanemu projektowi ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH). Co w tym projekcie wydaje się polskiemu środowisku handlowemu najważniejsze i niecierpiące zwłoki?
Celem podstawowym jest wprowadzenie pewnej licencji, pozwolenia na budowę obiektów handlowych, które powinny być obwarowane określonymi ograniczeniami. Chodzi też o to, kto ma wydawać takie pozwolenia. Sklepom o powierzchni sprzedaży do 2 tys.m2 wystarczy decyzja wójta czy burmistrza na podstawie uchwały rady gminy, przy większej powinna być wymagana dodatkowa uchwała sejmiku wojewódzkiego. Konieczne jest uzależnienie tych decyzji od właściwych miejscowo władz, znających specyfikę gminy. Ważne jest także ustanowienie prawa, które nie pozwoliłoby na nadużycia, jakie obecnie mają miejsce.
Podnoszono również problem analiz, które mieliby przedstawiać inwestorzy planujący budowę WOH.
Tak, jeśli chodzi o większe przedsięwzięcia niezbędna jest analiza dotycząca planu zagospodarowania przestrzennego, stanu bezrobocia czy struktury handlu na danym terenie. Dziś do budowy sklepów o powierzchni do 2 tys.m2 nie potrzebne są nawet plany zagospodarowania przestrzennego. Zdarzają się sytuacje, kiedy po pół roku budowy przedsiębiorca orientuje się, że za płotem rozpoczyna budowę konkurent z tej samej branży. Na przykład w Niemczech nie ma szans na wybudowanie centrum handlowego w środku miasta liczącego do 100 tys. mieszkańców. Pod uwagę brane są tam względy ekologiczne czy tradycyjna zabudowa miasta.
Przeciwnicy ustawy najbardziej oburzają się na ewentualny całkowity zakaz budowy WOH w gminach do 15 tys. mieszkańców. Co dokładnie proponują autorzy projektu ustawy?
To rzeczywiście jest najbardziej kontrowersyjna sprawa. Projekt zakłada, by w ogóle nie wydawać zezwoleń na budowę obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m2 a artykułami spożywczymi i 600 m2 dla pozostałych branż w gminach do 15 tys. mieszkańców i odpowiednio powyżej 600 m2 i 1000 m2 w gminach do 50 tys. mieszkańców. Ale to jest bardzo ważne, ponieważ w niewielkiej gminie sklep wielkopowierzchniowy jest w stanie całkowicie uniemożliwić działanie drobnym kupcom tradycyjnym.
Jaka jest Pana odpowiedź na głosy przedstawicieli zagranicznych inwestorów o tym, że ustawa ta ograniczy pozytywny wpływ zagranicznych sieci na unowocześnianie i rozwój handlu?
Nam nie chodzi o to, żeby handel nie był nowoczesny, chodzi o pewne uregulowanie i uporządkowanie rynku. Jestem przekonany, że taka ustawa przyniesie bardzo dużo dobrego wszystkim, niezależnie od pochodzenia kapitału.
Dziękuję za rozmowę.
Joanna Niewiadomska